Stres, który powoduje dysleksję

Stres, który powoduje dysleksję (w ujęciu metody ONE BRAIN)

Dysleksję definiuje się jako specyficzne trudności w nauce czytania i pisania. Podczas sesji metodą ONE BRAIN, z osobami dyslektycznymi pracuje się nad zaburzeniami dotyczącymi percepcji wzrokowej i wzroku, percepcją słuchową, koncentracją i pamięcią, czytaniem, pisaniem, mówieniem i lateralizacją, używając przy tym szerokiego wachlarza dostępnych korekcji. Ale dysleksja to także zaburzenie wywołane przez emocje na poziomie psychiki, dlatego w trakcie sesji pracujemy nad motywacją do nauki, przyglądamy się przyczynom niechęci do szkoły, zaniżonemu poczuciu wartości czy lękom. Prowadzi nas test mięśniowy i Barometr Zachowania. Odblokowanie ma na celu uaktywnić odpowiedni obszar mózgu, by w pełni umożliwić i usprawnić proces nauki.

Jednakże dysleksja w ujęciu metody ONE BRAIN rozumiana jest znacznie szerzej. Na podstawie badań nad funkcjonowaniem mózgu, autorzy rozszerzyli pojęcie dysleksji na wszystkie czynności (na przykład śpiewanie, publiczne występy, prowadzenie samochodu czy umiejętność wchodzenia w związki), których z jakiegoś nieznanego powodu nie jesteśmy w stanie wykonać. Te zaburzenia w pracy mózgu, nieaktywne „białe plamy”, są efektem doświadczonego negatywnego stresu.

Stres jako przyczyna chorób i złego samopoczucia

headache-1223992Stres towarzyszy nam nieustannie, choć w zmiennym natężeniu. Czasem przytłacza, a czasem to właśnie on motywuje do działania. Niektórzy ludzie nie potrafią działać, jeśli nie ma presji, natomiast innych stres zupełnie „obezwładnia”.

Pojęcia „stres” użył po raz pierwszy Hans Selye (1907-1982), lekarz i endokrynolog węgierskiego pochodzenia, który przez 50 lat swojego życia przyglądał się temu zjawisku. Postawił hipotezę, że choroby są skutkiem niezdolności do radzenia sobie z ciągłym stresem (czyli niewydolnością tzw. syndromu ogólnej adaptacji [GAS]), co potwierdził badaniami w pierwszej książce na temat stresu The Stress of Life z 1956 roku.

Selye twierdził, że stres może być wywołany zarówno przez zdarzenia negatywne jak i pozytywne; rozróżnia „eustres” (stres pozytywny, konstruktywny i motywujący człowieka do podejmowania wysiłku i dążenia do osiągnięć życiowych, który daje stan zadowolenia) oraz „dystres” (stres negatywny, osłabiający, który prowadzi do przeciążenia organizmu i chorób).

Negatywny stres emocjonalny (lub NEŁ – negatywny ładunek emocjonalny, jak nazywamy go w naszej terminologii), to stan organizmu, spowodowany działaniem negatywnych bodźców: emocji (np. lęk, gniew czy złość), przez gwałtowne wydarzenia mogące prowadzić do traumy (choroba, śmierć bliskiej osoby, wypadek czy uraz fizyczny) lub niezaspokojenie potrzeb fizycznych bądź psychicznych (brak akceptacji, odrzucenie). Stresorów jest więcej: styl życia i warunki pracy powodują, że mamy ograniczony dostęp do świeżego powietrza i światła, jedzenie, które spożywamy często nie dostarcza wystarczających składników odżywczych, a otaczająca ze wszystkich stron technologia i pole elektromagnetyczne zakłócają naturalny obieg energii w ciele.

Jak to się dzieje w takim razie, że niektórzy widzą szklankę do połowy pustą, a inni zawsze pełną? Jak to możliwe, że dla jednych coś jest „końcem świata” nie do przejścia, a inni widzą w tym szansę na nowe?

Mocno upraszczając, nasz mózg koduje każdą sekundę życia, rejestrując wydarzenia praktycznie od samego poczęcia. Już w łonie matki dziecko przeżywa jej stres, obawy i smutki (o tym mówi m.in. teoria programowania prenatalnego). Dziedziczy tym samym bagaż emocjonalny poprzednich pokoleń, który ogranicza jego potencjał od początku istnienia. Negatywne emocje blokują swobodny przepływ energii, a ciągły stres spowodowany ich wielokrotnym doświadczaniem buduje między synapsami stałe połączenia, które „wymuszają” pewien wzorzec reakcji. Taki stres blokuje właściwą komunikację pomiędzy poszczególnymi częściami mózgu, a każda kolejna warstwa coraz mocniej ogranicza jego funkcjonowanie. A my powoli zatracamy wolność wyboru i zdolność, by kierować własnym życiem. Wydeptana dawno temu neurologiczna ścieżka niepostrzeżenie zmienia się w autostradę, bez możliwości wciśnięcia hamulca czy zatrzymania się na poboczu, by spokojnie pomyśleć.

Z czasem psychika odbija się na strefie fizycznej.

Stres wpisuje się w każdą komórkę naszego ciała, każde doświadczenie zakodowane jest w pamięci komórkowej.

Blue sign with arrow pointing right, directing traffic one way

Metoda ONE BRAIN pozwala dotrzeć do tej informacji, zapisanej w archiwum komórek, odczytać ją, a potem przy użyciu odpowiednich narzędzi wymazać jak gumką.

Mózg warto ćwiczyć. Można nauczyć go, jak radzić sobie ze stresem i ograniczającymi przekonaniami. Przypomnę indiańską opowieść o dwóch wilkach, które walczą w człowieku o pierwszeństwo. Jeden z nich reprezentuje strach, złość, smutek, żal, gniew, użalanie się nad sobą, poczucie winy i urazę, a drugi to radość, spokój, miłość, chęć zrozumienia i spokojna akceptacja. Który wygra? Ten, którego się „karmi”. Ten, którego wytresowany mózg uzna za przywódcę stada.

Metoda ONE BRAIN pomaga rozpuścić blokady neurologiczne w mózgu. Skutkiem jest rozwiązanie wielu problemów na płaszczyźnie fizycznej i psychicznej, u podłoża których znajdował się głęboki uraz emocjonalny, zazwyczaj z przeszłości. Usuwając stres zapamiętany przez mózg i ciało, umożliwiamy organizmowi powrót do równowagi. Wymazując ślepe, dyslektyczne plamy w mózgu, które do tej pory nie pozwalały nam wykonać konkretnej czynności, dajemy sobie szansę, by znów (albo po raz pierwszy) zacząć świadomie korzystać z potencjału własnych możliwości.

 

Menu